Neuroróżnorodna córka rozwija się poza tradycyjną edukacją

25

Punktem zwrotnym był moment, gdy moja 14-letnia córka, u której zdiagnozowano dysleksję, dysgrafię i zaburzenia uwagi ADHD, zaczęła odczuwać lęk przed szkołą aż do wymiotów. Limit nie został osiągnięty dramatycznie; była to cicha świadomość, że koszt „przetrwania” w tradycyjnym systemie stał się nie do zniesienia: codzienne nudności, wyniszczające zmęczenie i wyczerpanie emocjonalne.

System szkolny nie dostrzegł tych trudności. Żaden nauczyciel nie wyraził zaniepokojenia, a jej świadectwo nie dawało wglądu w jej codzienne cierpienia. Musiałem sam szukać diagnoz, a ona udawała, że ​​wszystko jest w porządku, uśmiechała się, a jej układ nerwowy wypalał się od środka.

Po postawieniu diagnozy interwencje takie jak trening wzroku pomogły w dysleksji, a leki pomogły w ADHD i stanach lękowych. Ale prawdziwa zmiana nastąpiła, kiedy odebrałem ją ze szkoły. Historia tej decyzji w Internecie ujawniła, że ​​tysiące rodziców stanęło w obliczu podobnych kryzysów, czując, że nie udało im się rozważyć alternatywnych rozwiązań.

Problemem nie jest niekompetencja rodziców, ale system, który nie jest przeznaczony dla dzieci neuroróżnorodnych.

W tym semestrze Maya „naturalnie się uczy” poprzez praktyczne doświadczenia, szkolenia z pierwszej pomocy, szkolenia baristyczne, makijaż z efektami specjalnymi i pracę na pół etatu. Podróżowała także do Chin, aby studiować globalne zaopatrzenie i towarzyszyła mi w podróżach służbowych. Transformacja jest niesamowita: zniknęły mdłości i poranne łzy, ustępując miejsca energii i ciekawości.

W przyszłym roku rozpocznie wirtualną szkołę – program prowadzony przez wykwalifikowanych nauczycieli, w którym priorytetem jest jej dobro psychiczne. Takie podejście kosztuje około połowę ceny czesnego w jej byłej prywatnej szkole i eliminuje potrzebę korzystania z drogich prywatnych korepetytorów.

Najczęstszą krytyką, jaką słyszę, jest to, że ta opcja nie jest dostępna dla wszystkich. Coraz bardziej dostępne są jednak alternatywne modele, a dla naszej rodziny oszczędności są znaczne. Znalezienie odpowiedniej opcji wymaga badań, ale korzyści są niezaprzeczalne.

W socjalizacji nie chodzi o bycie otoczonym przez tłum, ale o prawdziwą więź. Maya czuła się odizolowana w szkole liczącej 1200 uczniów. Teraz komunikuje się z ludźmi poprzez pracę i podróże, ucząc się zaufania do swojego ciała i granic osobistych.

Ta droga nie jest łatwa. Pojawiają się wątpliwości i niepewność. Ale za każdym razem, gdy śmieje się serdecznie lub uczy się z pasją, a nie z obowiązkiem, wiem, że podjęliśmy właściwą decyzję.

Maja nie jest złamana; ona po prostu myśli inaczej w sztywnym systemie. Kiedy model nie pasuje, rozwiązaniem nie jest niszczenie dziecka, ale zbudowanie czegoś nowego. Jeśli rodzice obserwują, jak ich dzieci cierpią w milczeniu, zaufajcie swojemu instynktowi. Znasz swoje dziecko lepiej niż jakikolwiek program. System może działać dla niektórych, ale może nie być zaprojektowany dla Ciebie.

попередня статтяKsiążę Louis pokazuje dojrzałość na świątecznym koncercie rodziny królewskiej
наступна статтяKlub kulinarny Love & Lemons: Wyzwanie grudniowe – kremowa zupa ziemniaczana i akcja charytatywna