Przetestuj samochód. Spróbuj założyć dżinsy. Spróbuj sera. Chcesz mieć pewność, że Twoje pieniądze są tego warte, zanim podpiszesz umowę? Dlatego rozsądne jest, aby pary traktowały wspólne pożycie jako „okres próbny” przed ślubem. Jeśli to nie dla Ciebie, po co wydawać dużo pieniędzy na wesele i kończyć się rozwodem?
To romantyczne podejście „wypróbuj przed zakupem” jest stosunkowo nowe w Stanach Zjednoczonych.
Dziesiątki lat temu wspólne pożycie uważano za „współżycie w grzechu”. W latach 70. w ten sposób żyło zaledwie około 500 000 par. Obecnie szacuje się, że 60–70 proc. par mieszka razem przed ślubem. To ogromna zmiana kulturowa.
Można by pomyśleć, że umiejętności zdobyte podczas zdania egzaminów drogowych zmniejszą liczbę rozwodów. Można by pomyśleć, że wiedza o tym, ile filiżanek kawy potrzebuje Twój partner do południa, zapobiegnie przyszłym konfliktom.
Ale badacze odkryli coś przeciwnego. Pary mieszkające razem mają zazwyczaj wyższy wskaźnik rozwodów i niższą satysfakcję małżeńską niż pary, które nie mieszkają razem.
Dlaczego tak się dzieje?
Ryzyko przed ślubem i rozwodem
Ważne badanie opublikowane przez Uniwersytet w Denver (DU) w lipcu 2009 r. rzuca światło na tę tendencję. Naukowcy przebadali pary, które były w związku małżeńskim krócej niż 10 lat. Pytali o satysfakcję małżeńską i czy rozważali rozwód.
Wyniki są jasne.
- 19% par, które mieszkały razem przed ślubem, rozważało rozwód.
- 12% osób*, które przeprowadziły się po zaręczynach, stwierdziło to samo.
- Tylko 10% par, które rozpoczęły wspólne życie po ślubie, rozważało rozwód.
Ustalenia DU są spójne z innymi badaniami pokazującymi, że pary żyjące w konkubinacie mają gorszą komunikację i umiejętności rozwiązywania problemów.
Badacz z DU, Scott Stanley, powiedział, że te pary zawierają związek małżeński z niewłaściwych powodów. Nie podejmują świadomych decyzji dotyczących zaangażowania. Zamiast tego wydają się „wsuwać” w małżeństwo.
Jeśli masz wspólny najem i wspólnego psa, sposoby mogą wydawać się problematyczne. Łatwiej zostać, niż odejść.
Pary, które mieszkają razem po zaręczynach, wydają się być odporne na to „przekleństwo małżeństwa”. Dokonali świadomego wyboru co do swojej przyszłości. Ci, którzy decydują się na „testowanie” związku, mogą już w głębi duszy wiedzieć, że nie tak powinien wyglądać.
Wartości również odgrywają rolę. Osoby o wysokiej religijności rzadziej mieszkają razem. Rzadziej rozważają rozwód, gdy sytuacja staje się trudna. Jednocześnie kobiety, które żyły z wieloma partnerami, były dwukrotnie bardziej narażone na rozwód niż kobiety, które raz mieszkały z ostatnim mężem.
Nieważne, ile razy mieszkaliście razem w przeszłości, ważne jest, aby przeprowadzić poważną rozmowę ze swoim partnerem. Upewnij się, że oboje jesteście na tej samej stronie co do znaczenia tego kroku. Nie chcesz wychodzić za mężczyznę, który postrzega małżeństwo jedynie jako sposób na zaoszczędzenie pieniędzy na czynszu.
Różnice w zadaniach domowych
Osoby pozostające w związku małżeńskim cieszą się zazwyczaj lepszym zdrowiem i bogactwem niż osoby samotne. Świadczenia te nie dotyczą par mieszkających razem, które nie posiadają aktu małżeństwa. Papier ma znaczenie. W rzeczywistości niektóre badania pokazują, że pary mają bardziej satysfakcjonujące życie seksualne, gdy czują się zaangażowane legalnie.
Kobiety mieszkające razem mają jednak praktyczne korzyści.
Badanie z 2007 roku wykazało, że mieszkający w konkubinacie mężczyźni wykonują więcej prac domowych niż żonaci mężczyźni.
Jest to korzyść krótkoterminowa. Kiedy dochodzi do ślubu, tradycyjne role płciowe często wracają na pierwszy plan. Kobiety wykonują więcej prac domowych. Obrączki ślubne zmieniają grę.
Czy warto ryzykować? Z danych wynika, że podpisanie umowy najmu nie gwarantuje gładkiej drogi do ołtarza. To może zmienić to, kto robi pranie.
Pułapka wspólnego pożycia: dlaczego wspólne pożycie nie jest zabezpieczeniem, o którym myślisz
Możesz pomyśleć, że zamieszkanie ze swoim partnerem jest najlepszym „włamaniem” do związku. Myślałam, że to po to, żeby sprawdzić, czy zwyczaje twojego partnera dotyczące prania doprowadzają cię do szału i czy w ogóle jesteś w stanie zapłacić czynsz. Wydawało się, że przed podjęciem ryzykownego kroku jest to eksperyment niskiego ryzyka.
Ale dane mówią co innego.
Badania pokazują, że dla wielu par wspólne mieszkanie przed zaręczynami nie oznacza zgodności. Bardziej prawdopodobne jest przewidzenie niższej satysfakcji małżeńskiej i wyższego wskaźnika rozwodów. „Małżeństwo testowe” to w większości mit.
Przesuń, aby rozwiązać problem
Problem nie leży w samym konkubinacie. Dlatego *.
Scott Stanley i współpracownicy z Uniwersytetu w Denver rozróżnili dwa procesy: „przesuwanie się” i podejmowanie decyzji.
Podejmowanie decyzji jest aktem świadomym. Usiądź i porozmawiaj poważnie o przyszłości. Zgadzasz się, że wspólne pożycie jest krokiem w kierunku wspólnego życia, którego celem jest małżeństwo.
„Przesuwanie” to bezwładność. W moim mieszkaniu nie ma już miejsca. Jest piątkowy wieczór. Jego pozycja jest bliższa. Bierzesz szczoteczkę do zębów. Nie omawialiśmy długoterminowych konsekwencji. Po prostu… „wsuwasz się” w kolejną fazę związku. Bo to jest ścieżka najmniejszego oporu.
„Wspólne pożycie… może stać się źródłem niestabilności w związkach, gdy pary zamieszkają razem bez świadomej decyzji”.
Efekt „bezwładności”.
Dlaczego „poślizgnięcie się” może zaszkodzić przyszłemu małżeństwu?
Tworzy bezwładność w relacjach. Gdy już przyzwyczaisz się do dzielenia czynszu, łączenia kont bankowych i codziennego budzenia się obok kogoś, wychodzenie stanie się trudne. Koszty społeczne i logistyczne separacji gwałtownie rosną.
Stwarza to zjawisko znane jako efekt kohabitacji. Pary, które mieszkają razem „przed zaręczynami”, są zazwyczaj mniej entuzjastycznie nastawione do samej instytucji małżeństwa. Pozostają razem nie dlatego, że ich związek był głęboki, ale dlatego, że było to łatwiejsze niż rozplątanie węzła.
Badania Stanleya podkreślają, jak taka bezwładność może utrzymać ludzi w związkach, które nie są dla nich odpowiednie. Mogą zawrzeć związek małżeński w późniejszym okresie życia i stracić zaufanie do swojego małżeństwa. Blask celowego wyboru zostaje zastąpiony ciężarem wygody.
Kto pozostanie? Kto odejdzie?
Nie każdy, kto się rusza, ponosi porażkę. Jednak w danych pojawił się pewien wzór.
Wspólne pożycie wiąże się z większym ryzykiem. Jeśli mieszkałeś z wieloma partnerami, Twój próg zaangażowania może się zmienić. Możliwość zawarcia małżeństwa może w ogóle nie istnieć, a nawet jeśli taka istnieje, mogą pojawić się problemy z wyłącznością.
Wspólne mieszkanie przed zaręczynami to największa czerwona flaga w przypadku długotrwałych problemów. Według badań przeprowadzonych przez National Marriage Project pary, które zamieszkają razem bez dyskusji na temat małżeństwa, mają słabsze małżeństwa. Postrzegają tę sytuację jako standard, a nie kamień milowy.
Porównaj to z parami, które mieszkają razem po zaręczynach. У них есть четкая конечная цель. Życie razem ma sens. Na przykład planowanie ślubu, oszczędzanie pieniędzy na mieszkaniu i testowanie logistyki domowej w ściśle określonych ramach czasowych. Удовлетворенность этой группы была выше.
Гендерные различия в домашней работе
Porozmawiajmy o codziennych obowiązkach. Czy wspólne życie może sprawić, że będziecie równymi partnerami?
Zwykle nie.
Gina Breiner donosi, że badanie wykazało, że faceci wykonują „więcej” prac domowych niż mężowie. Kiedy randkujesz, istnieje element autoprezentacji. Chcesz zaimponować sobie nawzajem. Dzielisz ciężar utrzymania harmonii.
Po ślubie powracają tradycyjne role. Faza „próbna” wspólnego życia może nauczyć cię, jak faktycznie żyć razem, ale może też utrwalić nierówne role, zanim powiesz „tak”. Jeśli nie będziesz ostrożny, możesz zawrzeć małżeństwo ze związkiem partnerskim, który nigdy nie istniał.
Wniosek
Mieszkanie razem nie jest złe. Miliony par żyją długo i szczęśliwie. Ale to nie jest akt neutralny.
Zmienia kierunek waszego związku. Tworzy bezwładność. Granice między „taki jestem” a „stało się to, bo było łatwe” mogą się zatrzeć.
Jeśli myślisz o przeprowadzce, zadaj sobie to pytanie. Czy schodzimy po równi pochyłej, czy też sami podejmujemy decyzję?
Jeśli to pierwsze, naciśnij hamulec. Rozmawiać. Określ, czego chcesz. Proszę wybierać mądrze. Nie pozwól, aby wygoda dyktowała najważniejsze decyzje w Twoim życiu.
Różnica między silnym małżeństwem a problematycznym często polega na braku kompatybilności. To jest jasność.























